Podsumowanie 16 Warszawskich Targów Sztuki
Aktualne globalne rankingi dowodzą, że najwięcej zawieranych transakcji na rynku sztuki nie przekracza pięciu tysięcy dolarów. Oznacza to, że kolekcjonowanie nie jest domeną jedynie przedstawicieli “wyższych sfer”, a aby kupować wspaniałe dzieła wybitnych twórców, niekoniecznie musimy posiadać kilkunastozerowe kwoty na koncie. Taki stan rzeczy stawia polski rynek w bardziej optymistycznym świetle. Pomimo swojego niemalże raczkującego etapu rozwoju i niewielkiego zasięgu, zdaje się wpisywać w trend przystępności dla klientów o różnych potrzebach.
Powyższą tezę potwierdza chociażby wydarzenie, które miało miejsce kilkanaście dni temu. W pierwszy weekend października odbyła się szesnasta edycja Warszawskich Targów Sztuki. Zauważalna różnorodność artefaktów czy pułapów cenowych, wyraźnie wpłynęła na liczbę odbiorców. Kilkadziesiąt stanowisk z bogatą ofertą twórczych wytworów stało się przede wszystkim miejscem osiągalnym, nie budującym niepotrzebnej bariery pomiędzy potencjalnym nabywcą a unikatową sztuką.
Przyglądając się galeryjnym propozycjom można uznać, że zakup analogowej czarno-białej fotografii za zaledwie kilkaset złotych jako pierwszego elementu kolekcji, ma rację bytu. Idąc tym tropem, pojawia się także figuratywne czy abstrakcyjne malarstwo młodych artystów i artystek pragnących wspinać się po coraz to wyższych szczeblach rentowności. Powszechnie wiadomo, że reprezentuje ono mniej lub bardziej zaawansowany warsztat. Sądząc po fachowych wyborach wiodących polskich galerzystów, powinno inwestować się jednak we wspomniany dział aukcyjny. Tak samo jak w fotografię. Powołując się na statystyki rynku zagranicznego, to właśnie ona osiąga znacznie niższe ceny niż malarstwo.
Wbrew przypuszczeniom, wybitne nazwiska wcale nie przeważają na jedynych polskich targach o takim charakterze. Pomijając fakt wszechobecnych antyków czy orientalnych dekoracji wnętrz, ci uznani autorzy z poprzedniego stulecia idą ,,ramię w ramię” ze sztuką najnowszą. Co ciekawe, nawet do Polski dotarła moda inwestowania w nowoczesne prace wschodnich artystów (Chiny, Japonia). Na poszczególnych stoiskach można było odnaleźć kilka dzieł z tego odległego kręgu kulturowego.
Przestroga
Szczegółowe obserwacje nie tylko Warszawskich Targów Sztuki, ale również konkretnych aukcji wskazują na to, aby kierować się nie tylko twardymi danymi i statystykami (tymi globalnymi i krajowymi), ale również własnymi potrzebami estetycznymi i intuicją. Artyści chwytają coraz to nowe trendy, pragnąc zasłużyć się komercyjnej scenie i przede wszystkim utrzymać się na rynku. Wśród tych aktualnych, należałoby wymienić m.in. estetykę postinternetową, ekspresyjną i barwną abstrakcję czy fotorealistyczne portrety. Z drugiej strony, za każdą konkretną pracą kryje się wielokierunkowa historia autora eksperymentującego z różnymi mediami, technikami i podejściami do sztuki. Każda kolejna decyzja kolekcjonerska wiąże się zatem z konkretnym podejściem do sztuki, afirmacją emocji wybranego twórcy i konsekwencją. Warto prześledzić nieco background artysty, aby nie paść ofiarą przelotnych zachwytów i nieudanych rękodzieł. Pozwala to na faktyczną koncentrację na tym co wartościowe w wybranej przez kolekcjonera, merytorycznej i z czasem ukształtowanej drodze upodobanej kariery.
PB